Violent Lips - zmywalny tatuaż na usta !

Jak zwykle dużo szperałam po internecie i wyszperałam : TATUAŻ NA USTA ! 
Zza oceanu przywędrowała do nas niezwykła technika makijażu ust, która ułatwi Paniom malowanie ust oraz zaoszczędzi dużo cennego czasu, np. na malowanie oczu:)- mowa o tatuażach na usta marki Violent Lips !

Wzorów do wyboru jest mnóstwo - od ekstrawaganckich idealnych na imprezy karnawałowe, sylwestrowe poprzez wieczorowe i bardziej dzienne w stonowanych kolorach:)

Aplikacja tych tatuaży jest bardzo prosta - przypomina tatuaże z gum do żucia, które wystarczyło przykleić na skórę, zwilżyć wacikiem i voile - tatuaż gotowy:) To samo należy zrobić z tatuażami na usta, poniżej dodaję filmik na którym dokładnie jest to przedstawione step by step :)
Efekt jest powalający i nieco trwalszy od tradycyjnych makijaży ust:) Jednak nie wolno nic jeść ani pić - jeżeli ma sie go na ustach - pęka nieprzyzwoicie:)
Na sesję zdjęciową idealny.
Ja mam mieszane uczucia co do tego typu wynalazków.
Z tego co czytałam to tatuaż:
*wysusza usta - co mnie bardzo denerwuje,
*utrzymuje się do 6 godzin ale pod warunkiem że nie będziemy jeść ani pić(ale o tym już wspominałam),
*łatwo jest go usunąć z ust
*kolory są bardzo intensywne
*łatwo się je również aplikuje, ale potrzeba odrobinę cierpliwości:)

W Polsce dostępne sa w drogerii Paatal.pl w cenie 29 zł za 3 sztuki:)

Czy któraś z Was miała już z tym produktem do czynienia?
Jakie są Wasze opinie?

Pozdrawiam

15 komentarzy:

  1. też♥ to dziś widziałam bo buszowałam po Paatalu ;) nie miałam i chyba mi się nie przydałby ale wygląda bardzo efektownie prawdaż ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale super! :D Szkoda tylko, że takie niepraktyczne - tylko do sześciu godzin pod warunkiem rezygnacji z jedzenia i picia... Czekajmy na dalszy rozwój tych cudeniek! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie to wygląda, ale nie wyszłabym w tym na ulicę ;)

    Jak masz ochotę to zapraszam do mnie na rozdanie :)
    www.walkingonair-walkingonair.blogspot.com/2012/05/moje-pierwsze-rozdanie-serdecznie.html

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja nie lubie tego typu tatuazy, dla mnie wyglada to bardzo nieestetycznie i tandetnie :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie przekonuje mnie ten patent. Wolę zwykłe szminki i pomadki:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Efekt fajny, ale mnie też ten efekt nie przekonuje :)
    zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wiem wiem ale z Avonu rzadko co zamawiam- najczęściej jakieś perfumy lub biżuterię. Tusze niektóre mają dobre ... ale drogich kosmetyków jakoś nie zamawiam ;) a co do olejków, przyśpieszaczy opalania to ja albo Ziaja albo Dax ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no na bank sa lepsze od AVONOWEGO szajsu hehehe

      Usuń
  8. Nie miałam do czynienia z takimi tatuażami ust, ale chętnie bym choć jeden wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  9. hmm... chyba jednak wolę zwykły błyszczyk :)) pozdrawiam i zapraszam na nową notkę na precious-woman.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja chyba nie byłabym tak odważna, żeby zafundować sobie takie usta :P Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajna sprawa na imprezę.
    Firax

    OdpowiedzUsuń
  12. ciekawe ale ja bym tego nie nałożyła na usta, trochę wionie grozą :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widziałam ten patent już wcześniej i nie powalił mnie na nogi na bal przebierańców jak znalazła

    OdpowiedzUsuń
  14. z jednej strony fajne, ale z drugiej nawet na jakąś imprezę nie bo przecież się je czy pije...jedynie na sesję zdjęciową fajne
    muncik.pinger.pl

    OdpowiedzUsuń