Test porównawczy kolorówki cz.III "Pudry prasowane"

Witam, dzisiaj kolejny, już trzeci post z testów porównawczych kolorówki. Przygotowałam dla Was kosmetyki z kategorii : pudry prasowane.
Jest ich troszkę do omówienia jednak uważam że warto skupić się na tych kosmetykach bo są naprawdę nieodzownym elementem pełnego i trwałego makijażu. Jak sprawdziły się poszczególne pudry ? Który mnie zachwycił ? Który całkowicie zniechęcił? O tym oraz o wielu innych cechach dowiecie się w tym rankingu.
Ranking standardowo zaczynamy od miejsca ostatniego, czyli od kosmetyku który mnie nie do końca do siebie przekonał i być może nawet zniechęcił. W tym porównaniu, wszystkie kosmetyki będące przedmiotem oceny są dobrej a czasem bardzo dobrej jakości, z tym że niektóre odrobinkę mnie rozczarowały lub wręcz przeciwnie - oczarowały.
Zapraszam do lektury !
Puder ten trafił na miejsce 8 , głównie przez dziwną kolorystykę. Ja mam taką zasadę : jeżeli puder na testerze i w opakowaniu wygląda dobrze a w połączeniu ze skórą kolor jest zupełnie inny, tak owego kosmetyku nie mogę polecić ponieważ nie wiem też jak kosmetyk zareaguje na inny typ skóry niż mój. Puder jest raczej wszystkim dobrze znany – zamknięty w granatowym opakowaniu, szczelnie zamykanym. W skład zestawu wchodzi lustereczko oraz gąbeczka która pracy mi nie ułatwia – z reszta nie lubię nakładać pudrów gąbką, ponieważ efekt maski mam natychmiastowy.
Co do samego działania produktu, mogę powiedzieć że jest całkiem , całkiem ale pod warunkiem że nie będziemy przebywać w bardzo klimatyzowanym pomieszczeniu ponieważ zbyt wysuszy skórę , natomiast wilgotne powietrze całkowicie zwarzy nam kosmetyk na skórze. Puder dosyć dobrze kryje, nie podkreśla suchych skórek mimo że ma tendencję do wysuszania. Dobry ale dla mało wymagających. Puder matuje na bardzo krótko przez co musimy mieć go zawsze pod ręką aby w ciągu dnia wykonać poprawki – z czym idzie słaba wydajność.

Krycie niedoskonałości : **
Matowienie : *
Wydajność : *

Przedostatnie miejsce w rankingu pudrów prasowanych zajmuje puder Essence, który mnie nie nie zachwycił ani nie zniechęcił. To typowy średniak który może ale nie musi znajdować się w damskiej kosmetyczce. Opakowanie produktu jest standardowe - transparentne z logo marki. Kolorek jaki posiadam to raczej żółtawy/piaskowy kolor który delikatnie ciemnieje na skórze - mi to osobiście nie przeszkadza, natomiast wiem że dla niektórych jest to ogromny minus przez to że dobierając puder potrzebujemy idealnego koloru a nie takiego który ciemnieje. Kwestia krycia : niewielkie/średnie -  wiadomo nakładany gąbeczką której nawet w zestawie nie ma da mocniejsze krycie a nawet efekt maski, natomiast nakładany z użyciem pędzla nada skórze promiennego, bardziej naturalnego efektu. Matowienie - i tutaj zaczynają się schody - puder nie zbyt dobrze sobie radzi z matowieniem  mimo że moja skóra należy do suchych i nie wymaga ogromnego matu. Bez względu czy nakładany bezpośrednio na krem czy podkład daje taki sam efekt. Wydajność jest również średnia ponieważ konsystencja pudru jest bardzo delikatna i puder dosyć dużo się osypuje przez co i w opakowaniu jest go coraz mniej. Na skórze utrzymuje się bardzo krótko - wymaga poprawek w ciągu dnia. Ne zachwycił mnie.

Krycie niedoskonałości : ***
Matowienie : *
Wydajność : * 

Puder na to miejsce zasłużył ze względu na rozbieżność odcienia dostępnego w palecie kolorów na stronie producenta a tym jaki jest w rzeczywistości. Dodam, że mimo innego odcienia kosmetyk nie ciemnieje na skórze, nie robi plam jednak po dłuższym stosowaniu może delikatnie wysuszyć cerę. Na skórze zachowuje się bardzo dobrze, nie roluje się, nie podkreśla suchych skórek. Mimo zbyt jasnego odcienia, fajnie dopasowuje się do naturalnego odcienia skóry przez co staje się praktycznie nie widoczny. Krycie średnie, kwestia matowienia – również średnie. Skóra po niedługim czasie zaczyna delikatnie się świecić i bez poprawek się nie obejdzie. Dodatkowym atutem jest to, że kosmetyk nie pachnie – cieszę się ponieważ niektóre pudry prasowane maja bardzo duszący zapach który niestety ale odrzuca mnie , szczególnie gdy mamy upalne dni a skóra wymaga poprawek. Mimo kilku poprawek w ciągu dnia, puder jest niezwykle wydajny za co kolejny plus skierowany do producenta.

Krycie niedoskonałości : **
Matowienie : **
Wydajność : ***

Czytając wiele opinii w temacie tego pudru , łączyłam z nim wiele nadziei. Wizualnie puder jest niezwykły. Bardzo podoba mi się to, że ma wielofunkcyjne opakowanie a w zestawie gąbeczkę i lustereczko ukryte pod pudrem. Co do koloru nie mam zastrzeżeń, ponieważ kolor jest bardzo pięknego koloru. Ogólnie cała gama kolorystyczna bardzo mi się podoba, ponieważ każdy kolor zachowany jest w bardziej żółtawej tonacji , brak różowych tonów jest dla mnie zaskoczeniem ponieważ myślałam że wszystkie pudry w Polsce musza być w odcieniach brzoskwini, moreli itd.
Puder na skórze utrzymuje się bardzo długo, a jego raptem dwukrotne poprawki w ciągu dnia, sprawiają że puder jest bardzo trwały. Na skórze zachowuje się bardzo dobrze : nie podkreśla suchych skórek ani nawet ich nie tworzy, nie ciemnieje, nie zbiera się w zmarszczkach mimicznych. Jest dla mnie bardzo dobrym produktem w tej kategorii. Krycie ma średnie po pełne dlatego wymaga 1-2 poprawek w ciągu dnia. Na skórze jest praktycznie nie wyczuwalny – a to bardzo dobrze, nie lubię efektu „ściągania twarzy” , w przypadku gdy kosmetyk jest zbyt ciężki. No prawie jak ideał jednak ideałem nie jest. Wada jest to że konsystencja podkładu jest bardzo twarda – dla niewprawionej ręki może to być bardzo uciążliwe.
Podkład matuje na wiele godzin a o to w tym naprawdę chodzi.

Krycie niedoskonałości : ***
Matowienie : ****
Wydajność : ****

Powoli dochodzimy do podium. Na 4 miejscu znajduje się wielofunkcyjny bestseller jakim jest wszystkim znany puder Max Factor Creme Puff. Najbardziej w tym kosmetyku podoba mi się to, że można go używać zarówno na sucho jak i na mokro. Stosowany na sucho daje satynowe wykończenie, z wysokim matem i długotrwałym przedłużeniem trwałości makijażu, natomiast nakładany wilgotną gąbeczką może całkowicie zastąpić podkład, przy czym krycie jest również duże a trwałość zadowalająca.
Puder na skórze zachowuje się różnie, czasem spowoduje niewielkie plamy – jednak jest to wina głównie złej pielęgnacji skóry twarzy lub nieodpowiedniego doboru kosmetyku nawilżającego. Generalnie puder nie podkreśla suchych skórek, ładnie stapia się ze skórą ( odcień jest raczej transparentny), doskonale maskuje niedoskonałości przez wiele godzin i może być używany do każdego typu skóry.. Wady ma dwie : pierwsza to bardzo pudrowy zapach który dosyć długo utrzymuje się na skórze(można przeżyć ), druga to krótki termin ważności – tylko 12 miesięcy – i jak tu zużyć całe opakowanie skoro puder jest bardzo wydajny ? Szkoda też, że producent troszkę zaniedbał walory estetyczne opakowania – puder zamknięty jest w całkiem zwykłym , granatowym opakowaniu ze złotymi napisami które niestety się szybko ścierają – a jak bym chciała „zaszpanować” marką ?
Generalnie doskonały puder za niewielka cenę.

Krycie niedoskonałości : ****
Matowienie : ****
Wydajność : *****

Puder mimo swojego ciemnego odcienia idealnie stapia się z naturalnym kolorem cery – bardzo mnie to cieszy, ponieważ bez względu na to czy aplikowany gąbeczką czy pędzlem nadaje naturalne wykończenie.  Kolejnym plusem jest mocne krycie bez efektu maski – zwracam na to szczególną uwagę ponieważ polubiłam się z pudrami prasowanymi a ich nieumiejętne aplikowanie może zrobić większą krzywdę niż sam kosmetyk. Kosmetyk doskonale matuje – czasem aż za bardzo, ponieważ mam suchą skórę i uczucie „ściągania skóry„ towarzyszy mi już po 3-4 godzinach. Jednak jestem w stanie to przetrwać i nie spisuje kosmetyku na straty. Kolejną zaleta jest to , że nie ciemnieje na twarzy, nie podkreśla ani nie tworzy suchych skórek, nie przesusza skóry. Są to naprawdę bardzo ważne cechy produktu które odgrywają istotna role podczas wybierania idealnego pudru prasowanego.
Mimo tak wielu zalet czuje jednak niedosyt – nie wiem czym on jest spowodowany ale nie sięgam po niego tak często jak po kosmetyk z pierwszego miejsca :)

Krycie niedoskonałości : ****
Matowienie : ****
Wydajność : ****

Test tego kosmetyku był dla mnie wielką niewiadomą ponieważ nie znałam zupełnie marki tzn. znałam ale tylko z mediów – nie miałam możliwości poznać jej na własnej skórze dlatego nie wiedziałam co mnie może czekać :) Puder jest doskonałym rozwiązaniem dla cer wymagających mocnego krycia – poradzi sobie z wszelkimi pękniętymi naczynkami, zaczerwienieniami oraz wszystkim tym co chcemy ukryć. Nie mogę pominąć również niebywałego cytrusowego zapachu który na szczęście dosyć długo utrzymuje się na skórze. Widząc owoce na etykiecie puderniczki nie sądziłam że będą wskazywać na wspaniały i świeży zapach. Kolejną cecha produktu jest doskonały mat, którym możemy cieszyć się praktycznie przez cały dzień. Puder nie jest odczuwalny na skórze  - nie odczuwam tego nielubianego przeze mnie „efektu ściągania” i to kolejny atut produktu. Kosmetyk nie podkreśla zmarszczek – a to jest totalna nowość ponieważ większość pudrów prasowanych właśnie je podkreśla. No cóż powiedzieć więcej, wydajny, doskonały kosmetyk który przypadnie do gustu na pewno większości osób. Jednak jako typowa gadżeciara, drugie miejsce dlatego że nie ma gąbeczki a jakoś dyskretniej nakładać w miejscu publicznym puder gąbeczką niż pędzlem. A teraz może mi ktoś zarzucić że wyrzekłam się gąbeczek – a i owszem, ale tylko w przypadku kiedy puder robi efekt maski, a ten kosmetyk go unika i nawet gąbeczka sprawdza się wyśmienicie :) Doskonały kosmetyk w rozsądnej cenie.

Krycie niedoskonałości : ****
Matowienie : ****
Wydajność : ****



 Nie mogłam doczekać się przedstawienia miejsca pierwszego rankingu pudrów prasowanych. Moim skromnym zdaniem , na miejsce pierwsze puder L’oreal całkowicie sobie zasłużył ponieważ jest perfekcyjny w każdym calu. Uwielbiam go i nie pozwolę powiedzieć na niego złego słowa :)
Puder ten spełnił moje wszystkie oczekiwania i nie zawiódł mnie w ani jednym calu. Jest ideałem, nie wiem od czego zacząć ponieważ puder jest tak doskonały, że żadne ze słów nie potrafi opisać to jakim jest ten kosmetyk. Od czegoś jednak trzeba zacząć i zacznę właśnie od koloru. Wybrałam odcień R3C3 i nie wiedziałam że aż tak bardzo mi się spodoba!!! Dobrałam go idealnie na stronie producenta za co ogromny plus, jest niesamowitym odcieniem łączącym odcienie beżowe z lekkim bronzerem. Kocham taki kolor ponieważ mam już troszkę opaloną skórę i raczej jasne odcienie się zupełnie nie sprawdza. Druga sprawa to krycie – jest idealne !!! Puder poradzi sobie praktycznie ze wszystkim, czy to plamki, jakieś przebarwienia, wypryski, cienie pod oczami – no cudo !!!
Matowienie -  również jak najbardziej na plus – matuje na długo, nie podkreśla przy tym suchych skórek, nie wysusza skóry. Jest naprawdę doskonały. Wydajność – kolejne zaskoczenie – puder na skórze utrzymuje się bardzo długo, nie wymaga poprawek w ciągu dnia a więc w puderniczce jest go znacznie więcej. Jeżeli potrzebujecie naprawdę dobrego pudru to szczególnie polecam właśnie puder marki L’oreal – jest doskonały i wart swojej ceny !!!

Krycie niedoskonałości : *****
Matowienie : *****
Wydajność : *****


 Muszę również poinformować, że jako posiadaczka cery suchej, moja skóra nie błyszczy się aż tak bardzo, jednak unikając wspomnianego efektu „ściągania” skóry twarzy używam a raczej muszę używać kremów bardzo tłustych (obecnie Ziaja, nagietek ), dlatego mimo wszystko, chcą czy nie chcąc to błyszczenie jest widoczne szczególnie na czole. Dodam również, że wszystkie rankingowe pudry które przedstawiłam SA naprawdę dobrze a często bardzo dobrej jakości i sprawdzają się w swoich przeznaczeniach, jednak debiutancki L’oreal podbił moje serce tak bardzo, że nie mogę się mu oprzeć i od pierwszych chwil testu był w mojej głowie bardzo głęboko zakorzeniony  - typowy „STRZAŁ W DYCHĘ „
POLECAM

Kosmetyki do testów otrzymałam za pośrednictwem serwisu bangla.pl oraz Klubu Kejt


53 komentarze:

  1. niestety przy mineralnych podkładach, pudru mi nie trzeba, ale dobrze wiedzieć czego nie kupować mamie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Strasznie lubię tego typu wpisy! muszę kiedyś wypróbować ten puder z L-oreal :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana, ja tez lubie takie wpisy poneiwaz mozna za jednym razem mieć neiwielkie rozeznanie co , gdzie i jak ? :)

      Usuń
  3. Mam ten z Rimmela. Rzeczywiście jest bardzo twardy, ale mój pędzel daje radę. Jestem z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po raz kolejny L'Oreal wygrywa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem naprawdę zaskoczona - spodziewałam sie innego 1 miejsca a tu proszę :)

      Usuń
  5. ja się błyszczę na nosie najbardziej :) i chyba odżałuję sobie trochę kasy i go kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie będę pisać dwa razy tego samego.. całkowicie zgadzam się z Tobą

      Usuń
  6. no tu chyba jednak cena adekwatna do jakości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, jest naprawde dobry....jednak na uwage zasluguje Bourjois - zalezy jaka cera ale on sprawdzi sie szczególnie przy cerach tłustych......

      Usuń
  7. mam tyle pudrów ale akurat żadnego z tych :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten Bourjois bardzo ciekawie się zapowiada. Bardzo przydatne info zaserwowałaś Gosiu;*:*

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam ten rimmel match perfection...Tez mi sie podobaja te zolte tony i nie ma dnia zbym go nie uzyla...uwielbiam go:)

    OdpowiedzUsuń
  10. A tym true matchem mnie zaciekawilas...uwielbiam podklad a teraz mysle nad tym pudrem:)hhhmmmmm?

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam Twoje recenzje porównawcze;)) Miałam spotkanie z "panem nr 8" i zachował się podobnie, jak u Ciebie... Oddałam siostrze, która z kolei była bardzo zadowolona...

    OdpowiedzUsuń
  12. Aż dziwne, że nie miałam styczności z ani jednym tym pudrem ;P

    OdpowiedzUsuń
  13. ja mam sypki z L’oreala i jestem bardzo zadowolona, ale chetnie wypróbuje ten prasowany:))

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja wogole nie sięgam po prasowańce ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę spróbować w takim razie bonżura albo loreal ;) niestety mam affinition i baaardzo się nie polubiliśmy :( po jednym użyciu podkreśla wszystkie suche skórki, a nawet więcej :(

    OdpowiedzUsuń
  16. super jest takie zestawienie, ale się natestowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  17. puder z miss sporty dla mnie jest okropny, kupiłam go i zastanawiam się do czego mogę go jeszcze użyć, bo na pewno nie do twarzy, strasznie przesusza moją skórę, ale za to maybelline jest cudowny, używam go codziennie i jestem z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Super wpis, wiem już co wybrać jak skończy się mój :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja w sumie używam rzadko, ale u mnie sprawdza się Rimmelowy Stay Matte, ale mam ochotę sprawdzić kiedyś ten z Max Factor

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam w kosmetyczce puder prasowany... Ale może się do nich przekonam? :)

    OdpowiedzUsuń
  21. teraz, latem pudry u mnie poszły w kąt, późną jesienią znów do nich wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja uzywam pudru prasowanego ,ale nie co dziennie. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale fantastyczna kolekcja :) U mnie w kosmetyczce są 2 :( i to tylko jesienne...

    OdpowiedzUsuń
  24. bardzo fajny pomysł na post!:) wszystko w jednym i każdy może znaleźć cos odpowiedniego dla siebie.
    PS obserwuje

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam True Matcha tylko takie bardziej okrągłe pudełeczko jest;) i tez jestem zadowolona 50 zł nie poszło na marne:)

    OdpowiedzUsuń
  26. aktualnie używam Maybelline i średnio jestem zadowolona...ale trzeba przyznać że dna wciąż nie widać heh:P

    OdpowiedzUsuń
  27. strasznie skusiłaś mnie na pozycjie 1 i 2 ;) a nie spodziewałam sie iż miss sporty nie jest taki dobry ;(

    OdpowiedzUsuń
  28. Jeszcze nie używałam żadnego z nich, ale Loreal kuszący ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. ja odeszlam od pudrow w kamieniu jakis czas temu,kiedy odkrylam mojego mineralnego Revlona,ale ten z "Burżuja" moglabym wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja na szczescie nie potrzebuje super pudrow, gdyz ostatnio nie mam problemu z przetluszczaniem sie cery. Nuemniej postawilabym chyba na Burzujka ;) Zapraszam na konkurs u mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  31. kończę właśnie Healthy balance i lubię go ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. lubie takie porównania :D ja lubie Stay Matte z Rimela, tych nie próbowałam :P

    OdpowiedzUsuń
  33. Max factor mnie wysusza i uczula, i podkład w musie też.. baaardzo.. ale od siebie polecam Compactowe prasowane pudry MANHATTAN

    OdpowiedzUsuń
  34. uwielbiam Affinitone, Synergen ale moim faworytem jest Rimmel Stay Matte

    OdpowiedzUsuń
  35. Co do pudru Miss Sporty to również byłby u mnie na ostatnim miejscu. Nie polubiliśmy się ze względu na fakt, że zmienia kolor po nałożeniu.

    OdpowiedzUsuń
  36. Świetna robota :) Lubię poczytać co warto kupić a co jest koszmarkiem.

    OdpowiedzUsuń
  37. świetne porównania - właśnie noszę się z zamiarem zakupu nowego pudru i wiem już za czym się rozglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  38. bardzo fajny post !
    pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  39. uwielbiam Twoje testy porównawcze :) szkoda, że nie było go wcześniej :) Tymczasem ja mam nr 6, ale już będę widziała w które się zaopatrywać :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Bardzo wyczerpujący post! Lubię porównawcze :)

    OdpowiedzUsuń
  41. uwielbiam te Twoje testy porównawcze, przeczytane od deski do deski ;)
    wynik - dla mnie nie zaskoczenie, czaje sie od pewnego czasu na puder prasowany i rozbijam sie między healthy balance a true mach, pewnie z czasem kupię oba, zaczynając od loreala :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Puder w kamieniu jest zdecydowanie moim MUST HAVE - co jakiś czas zmieniam firmę,aby przekonać się,który jest najlepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  43. świetna recenzja , uwielbiam takie konkrety czytać i bardzo mnie cieszy zawsze co polecasz a czego nie gdyż bardzo liczę się z Twoim zdaniem :)
    Ciekawa jestem czy bym tak samo wybrała jak Ty te pudry bo ja mam z kolei cerę mieszaną/tłustą

    OdpowiedzUsuń
  44. Aktualnie testuję te pudry. Ciekawa recenzja :) Póki co L'oreal przypadł mi do gustu, choć jak dla mnie jest nieco za ciemny.

    OdpowiedzUsuń