Test porównawczy kolorówki cz.V - TUSZ DO RZĘS

Witam ,
dzisiaj kolejny, 5 post prezentujący zbiorczy test porównujący kolorówkę w tej kategorii. Dzisiaj post podsumowujący testy tuszy do rzęs.

Na wstępie mogę już powiedzieć, że o wszystkich 7 tuszach jakie testowałam mam naprawdę dobre zdanie, kilka a dosłownie 2 mnie zawiodło, przez co trafiają na ostatnie miejsce. Pozostałe ułożyłabym na jednym 1 miejscu ponieważ po nie wszystkie tak samo często sięgam .

Uwielbiam tego typu testy i ciesze się że i Wam się podobają. Dlatego postaram się wykonać więcej tego typu postów aby mieć rozeznanie po kosmetykach i dokonać dobrego wyboru. Oczywiście opinie wyrażone na temat konkretnych kosmetyków są tylko i wyłącznie moim  zdaniem. Zapraszam do lektury !
Jak zauważyłyście moje rzęsy są króciutkie, mimo to na żywo wyglądają o niebo lepiej, dlatego często moje krytyczne zdanie o kosmetyku u Was może być zupełnie pozytywne.


Ostatnie miejsce zajęła mascara Rimmel. Nie wiem co się z nią stało, czy producent zmienił patent na nią czy po prostu zapomniał dodać tego pewnego magicznego składnika który jakiś czas temu gościł w tym kosmetyku i pozwolił na piękne podkręcenie rzęs. Wykończenie makijażu oczu tą mascarą graniczy z cudem. Rzęsy z pierwszą warstwą są zupełnie nie widoczne, druga warstwa natomiast sprawia że ta poprzednia(niewidoczna) się wykrusza - dramat ! Co z tego że ma fajnie wyprofilowana szczoteczkę, skoro jednak nie nadaje się całkowicie do użytku ?! Jeżeli odważyłam się jej użyć to mogę powiedzieć jeszcze tyle, że naprawdę jest trwała, odrobinę się kruszy pod koniec dnia, rzęs całkowicie nie rozdziela tylko je troszkę skleja.Czerń jest w miarę mocna jednak i tego nie mogłam dostrzec na rzęsach. Po otwarciu konsystencja strasznie wodnista- z czasem tusz delikatnie wysycha i umożliwia jakie takie podkreślenie spojrzenia. Nie jest to dobry kosmetyk. Nie polecam. !

Wiązałam ogromne nadzieje wobec tego kosmetyku. Kosmetyki Astor cieszą się sporą popularnością, jednak producent nie powinien już spoczywać na laurach tylko dalej angażować się w produkcję naprawdę dobrych kosmetyków, którym ta mascara niestety nie jest. Do szczoteczki nie mam zarzutów - doskonale współpracuje z wprawną i mniej wprawioną ręką, nie posiada ogromnych włosków które odbijają kosmetyk na powiece górnej podczas wykonywania makijażu. Czerń - troszkę mogłabym spekulować w tym temacie ponieważ nie jest to typowa, głęboka czerń - raczej  ciemny grafit który na oku nie robi oszałamiającego efektu.
Mascara całkowicie nie sprawdza się w swojej roli, ponieważ wszystkie obietnice jakie pokłada w niej producent są zwykłym kłamstwem! Mascara ani nie pogrubia, ani nie wydłuża ani nawet dobrze nie maluje rzęs. Jest to kosmetyk ot tak po prostu, może stworzony z myślą o bardzo długich rzęsach - nie takich jak moje. Ogólna jakość produktu mogłaby zachwycić ponieważ na rzęsach tusz utrzymuje sie dosyć długo i nie wysycha w opakowaniu w ekspresowym tempie, jednak dla mnie to o wiele za mało aby podnieść jej pozycję w rankingu.
Wychwalony tusz o bardzo naturalnym efekcie - hmm..dla mnie to również za mało. Fajna standardowa szczoteczka, mazista konsystencja - idealna do makijażu dziennego. Czerń - bardzo głębokiego ciemnego kolorku. Kwestia wydłużenia - w tym przypadku sprawdza się średnio, potrafi wiele jednak trzeba się nauczyć jej używać. Na rzęskach utrzymuje się do samego wieczora, nie obsypuje się na policzki ani nie odbija na górnej powiece. Z wydajnością również na plus ponieważ , można ja używać już od pierwszego otwarcia, bez obaw ze wyschnie do około tygodnia czasu, jak to miewają niektóre kosmetyki w tej kategorii. Efektu sztucznych rzęs raczej nie zauważyłam ponieważ taki look jest raczej niemożliwy przy niezbyt długich rzęsach. Jedna warstwa kosmetyku to zdecydowanie za mało , natomiast dwie warstwy mogą być juz bardziej zadowalające. Tusz nie skleja rzęs , fajnie je rozdziela. Jak za tak niską cenę jest naprawdę dobrym produktem.
Ogólnie mogę powiedzieć że jest to naprawdę dobry tusz tylko ma jedna , największą wadę : szczoteczka, która po prostu drapie skórę wzdłuż linii rzęs. Jeżeli zbytnio zbliżymy ją do skóry oczu , wtedy możemy poczuć drapanie któremu na szczęście nie towarzyszy podrażnienie - tego bym nie przeżyła.
Co do właściwości i specyfiki kosmetyku, to powiem Wam, że nie zawiodłam się na nim. Jest naprawdę godnym uwagi i polecenia kosmetykiem. Dla osób o naprawdę długich rzęsach powinien być faworytem.Świetnie wydłuża i rozdziela każdego włoska osobno. Nie skleja ich po nałożeniu kilku warstw, nadaje naprawdę głębokiego spojrzenia i niesamowitego looku. Kolor jest również wielkim atutem , ponieważ typowo czarny odcień mascary który doprawdy jest największym plusem tego tuszu . Wydajność kosmetyku zasługuje na uwagę - jego delikatnie mazista konsystencja,sprawia że jest bardziej wydajna. Tusz używałam dosyć często i nie zauważyłam aby zmienił swoją konsystencję. Opakowanie bardzo przypadło mi do gustu i jest tak jak by "retro" .
Dobry tusz w rozsądnej cenie.
Z testów tego tuszu jestem bardzo zadowolona i bardzo zaskoczona wynikiem. Nie spodziewałam się, że po tylu latach spotkam dobry tusz Miss Sporty. W tym przypadku zasługuje na uwagę nie tylko sama konsystencja kosmetyku jak i bardzo fajnie wyprofilowana szczoteczka która ułatwia malowanie rzęs, nawet tych najmniejszych w kącikach oka. Maskara idealnie wyciąga rzęsy, nadaje im ładnego kształtu. Nie wymaga nakładania wielu warstw aby efekt był zadowalający. Nadaje prawdziwego efektu 3D naszemu spojrzeniu. Tusz można nakładać zaraz po otwarciu, ponieważ nie jest zbyt wodnisty i czas oczekiwania na wyschnięcie pierwszej warstwy jest bardzo krótki. Od momentu otwarcia, nie zmienił swojej konsystencji, dzięki czemu mogę się nim cieszyć dłużej.
Byłby na pierwszym miejscu gdyby przetrwał test nocy, tzn. nie zmywam go przed pójściem spać przez co wiem, że tusz jest naprawdę trwały. W tym przypadku test zakończył się wykruszeniem przedłużonej części rzęs, jednak mimo to bardzo go lubię.
Wreszcie jedne z moich ulubionych tuszy jakie posiadam - L'oreal. Jest naprawdę doskonały, przez co miejsce na podium miał gwarantowane od samego początku. Jest idealna pod każdym praktycznie względem - piękny czarny kolor, mocne wydłużenie i ekstremalne pogrubienie. Wydajność jak i trwałość bardzo zadowalająca - test 24 h na rzęsach przeszedł znakomicie - rzęski praktycznie bez minimalnego uszkodzenia - idealne jak w momencie aplikacji. Jedyna wadą jest to że duża szczoteczka czasem może spowodować efekt sklejenia rzęs. Jednak jeżeli nauczymy się posługiwać tym kosmetykiem, wtedy z pewnością będziemy zadowolone z niej na maxa i pominiemy ten defekt . Cena maskary bardzo adekwatna do jakości, serdecznie polecam jak wszystkie pozostałe marki L'oreal.
Mascara Max Factor, zyskała moje zaufanie poprzez ergonomiczny kształt kosmetyku jak i doskonale wyprofilowana szczoteczkę umożliwiającą perfekcyjne wykonanie makijażu oczu a raczej jego do pełnienie. Konsystencja jest bardziej oleista przez co i wydajność jest dużo lepsza. Na rzęsach utrzymuje się bardzo długo, przez co i następnego dnia mogłam podziwiać jego wytrzymałość na uszkodzenia. Zamierzenia producenta sprawdzają się doskonale, tusz fajnie podkręca rzęsy, nadaje im objętości jak również wydłuża je. Kosmetyk nie wysycha w opakowaniu, przez co nasze pieniążki są zaoszczędzone.
Jestem bardzo, ale to bardzo zadowolona z tego kosmetyki i szczerze polecam nawet do bardzo krótkich rzęs - te długie będą z nim jeszcze lepiej współpracować i efekt końcowy będzie zachwycający.

Jestem wielkim wrażliwcem, a moje oczy są niebywale delikatne, jednak cały test przebiegł idealnie, bez przeszkód, nie podrażniając moich oczów przez co jestem zadowolona z każdego kosmetyku osobno. 
Dziękuję serwisowi bangla.pl za możliwość przetestowania tych kosmetyków, póki co ostatnią częścią testów porównawczych kolorówki będzie post poświęcony kremikom BB - test zachwycający i dla niektórych pewnie bardzo przydatny.

Kosmetyki do testów otrzymałam za pośrednictwem serwisu bangla.pl oraz Klubu Kejt

27 komentarzy:

  1. Max Factor wygląda moim skromnym zdaniem najlepiej na rzęsach i ładnie podkreśla Twoje oczko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co jak co, ale ja bardzo lubię Max Factora i u Ciebie bardzo korzystnie wygląda :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzeba w końcu zakupić ten tusz z Miss Sporty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja wielbie teraz astor mam wersje różową doly i żółtą boom i są bez zarzutu super efekt bez zadnych nieporządanych reakcji

    OdpowiedzUsuń
  5. Super test Kochana! :) Ja uwielbiam maskary MF: )

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja z tuszami mam wielki problem, bo mam krótkie rzęsy. Cięzko mi trafić na jakiś dobry wydłuzający i pogrubiający.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bardzo lubię tusze Miss sporty. Te nowe są bardzo fajne i przyznam się kiedy pierwszy raz je kupiłam byłam bardzo zdziwiona ta dobrą jakością, Miss Sporty poprawia się na plus

    OdpowiedzUsuń
  8. mam tego rimmelka jest beznadziejny :/

    OdpowiedzUsuń
  9. jak dla mnie wszystkie dobrze sie tu prezentuja.ja uzywam teraz zielonego Wibo Growning Lashes i jestem zachwycona,siostra natomiast uzywa tego rozowego ze zdj. i tez nie narzeka.sprawa maskar to rzecz indywidualna,bo kazda z nas oczekuje czegos innego.

    OdpowiedzUsuń
  10. posiadałam jakiś czas temu tą maskarę, która zajęła u Ciebie pierwsze miejsce i nie dziwię się, że to właśnie ją wybrałaś, bo była naprawdę bardzo fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. czytasz mi w myslach kochana tez mialam pomysl na podobnego posta :)
    ten tusz z miss sporty jest mega. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. tez postawiłabym na Max Factor- bardzo lubię ich tusze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę wypróbować ten tusz z Max Factor.:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Max Factor i Miss Sporty najładniej ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. chciałabym przetestować tą z max factor

    OdpowiedzUsuń
  16. Miss Sporty trafia na moją listę kosmetyków do kupienia :) fajny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Najbardziej podoba mi się bonżur i Max Factor ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetne porównanie! :)
    Podoba mi się efekt Bourjois, ale drapanie szczoteczki u mnie też by nie przeszło :/

    OdpowiedzUsuń
  19. jak zwykle perfekcyjne zestawienie :)
    ja używam obecnie tuszu Bourjois - może szału nie robi ale najgorszy też nie jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Max factor wygląda zdecydowanie najlepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Hmmm ciekawe porównanie...musiałam się nieźle namalować ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię kosmetyki MaxFactor :) ale jak na razie pozostaję przy tuszu Bell :))

    OdpowiedzUsuń
  23. maxfactor faktycznie na rzęsach wygląda najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń